wtorek, 31 lipca 2018

Nie uwierzysz ! Założyłam monokini do kina !

Cześć, dwa tygodnie temu było jak co miesiąc kino kobiet w Helios. Już nie raz mogliście o tym przeczytać na moim blogu. Tym razem, miałyśmy przyjemność oglądać film pt;"Pozycja Obowiązkowa". W prawdzie nie był to seans przedpremierowy, jak to miało miejsce w poprzednich edycjach, ale nie żałuję, wybrania się na ten film. W tym miesiącu sala była pełna,przyszło bardzo dużo kobiet, a nawet dwóch mężczyzn,którzy dołączyli po konkursach. Warunkiem tej edycji był urlop, coś idealnego dla mnie ponieważ uwielbiam lato i wszystko co z nim związane. Gdy tylko pomyślałam o tym temacie, już wiedziałam w co się ubiorę. Wakacje kojarzą mi się z bikini, dmuchanymi akcesoriami do wody, słomkowym kapeluszem oraz okularami. I właśnie tak się ubrałam do kina ! Mojego brata narzeczona nie dowierzała, że naprawdę to zrobię. Na szczęście nie byłam sama, bo moją ciocia również była na tyle szalona. Ta edycja była w pewnym sensie lepsza od poprzednich. Na stępie każda uczestniczka otrzymała piwo Karmi, kupony zniżkowe jak zawsze oraz kupony do uczestnictwa w konkursach. Konkursy zawsze są dobrze przemyślane i sprawiają uczestnikowi oraz widowni rozrywkę. W następnym miesiącu będziemy mogły oglądać "Mamma Mia, Here We Go Again". Czy ktoś z Was ma zamiar się wybrać ?

Co do samego filmu, to "Pozycja Obowiązkowa" opowiada o czterech, starszych kobietach, które raz w miesiącu spotykają się w "klubie książki". Każda po kolei wybiera lekturę dla całej reszty. Ich życie zmienia się, kiedy jedna z nich prezentuje im "50 Twarzy Grey'a". Jest to przyjemna komedia-romantyczna, nie tylko dla kobiet, pełna emocji jakich doświadczają dojrzałe kobiety, które odniosły już sukces zawodowy. Podczas naszego seansu coś się zepsuło i przez 10 minut nie miałyśmy obrazu, a następnie wyłączyli nam seans. Ciekawe doświadczenie zważywszy na to, że większość kobiet czekała prze kolejne pół godziny, by zobaczyć koniec, tak nam się spodobał te film. Jeśli jeszcze go nie oglądaliście to bardzo Wam go polecam.

Podczas każdej edycji, osoby przebrane robią sobie wspólne zdjęcie.
Wszystkie zdjęcia z seansów są na fanpage'u Kino Kobiet.
Udało mi się zdobyć nagrodę za konkurs "Warunki", tak się cieszę.
W prezencie za Warunki, otrzymałam bransoletkę oraz katalogi z firmy Briju.

A czy Wy byliście ubrali kostium kąpielowy do kina ?

środa, 11 lipca 2018

Nagrody za aktywność fizyczną - karta multisport

Cześć, dziś przychodzę do Was z innym postem, a mianowicie informacyjnym. Jestem użytkowniczką karty multisport od przeszło 2-ch lat. W każdym sezonie letnim firma oferuje różne dodatkowe atrakcje dla posiadaczy ich kart. W poprzednim roku użytkownicy dostali po dwa bilety do kina w miesiącach lipiec - sierpień. A w tym roku stworzyli grę, polega ona na wykonywaniu różnych zadań i zbieraniu punktów, które później wymienia się na nagrody. Piszę o tym posta ponieważ sama o tym nie wiedziałam, dopóki nie weszłam na moje konto sprawdzając gdzie mogę ćwiczyć. Gra trwa od 1.07.2018 do 31.08.2018 czyli do końca wakacji. Jeśli jest ktoś z Was użytkownikiem, to proponuję wziąć udział w grze, bo można przez swoją aktywność fizyczną i nie tylko otrzymać ciekawe nagrody. Ja zamierzam, wymienić wszystkie moje punkty na bilety do kina, bo tylko to mnie najbardziej interesuje. Poniżej opiszę Wam jakie są zadania oraz możliwe nagrody. Wprawdzie każdy może sprawdzić to w swoim koncie (jeśli takie posiadacie), ale jeśli już to czytacie, to będziecie mieli wszystkie informacje w tym poście. Bardzo podoba mi się idea gry, w której poprzez chodzenie na siłownię, basen lub na fitness zyskujemy punkty. Oprócz tego mamy dostęp do bardzo ciekawych i edukacyjnych artykułów dotyczących sportu oraz zdrowego żywienia. Cieszę się, że Benefit dba o swoich użytkowników w ten sposób i wie, że nie tylko aktywność fizyczna jest dla nich dobra. Organizm zasługuje na przerwę tak samo jak nasz mózg.

Zadania za punkty:
- dołączenie do gry +100pk
- wyrażenie dodatkowych zgód +60pkt
- codzienne logowanie +5pkt
- quiz +120 pkt (jeśli odpowie się na 3 pytania, podparte artykułem)
- artykuły +100pkt
- za aktywność fizyczną, raz dziennie użycie karty Multisport +40pkt
- za 25 dni w grze +200pkt
- za każdego zaproszonego przyjaciela +150pkt (max 750pkt)

Nagrody:
- voucher'y do wszystkich sieci kin 
- audiobooki, ebooki
- karty podarunkowe do Empik'a
- losy w konkursach
- wspieranie akcji charytatywnej
oraz inne

A co wy myślicie o tej grze ? Słyszeliście, a może bierzecie udział ?
Miłego Wieczoru.

czwartek, 5 lipca 2018

Nowe doświadczenie

Cześć, ostatnio zresztą jak zawsze nie byłam aktywna na blogu. Wiąże się to z moja nową, zakończoną już praca, a mianowicie wraz z chłopakiem i przyjacielem szukaliśmy jakiegoś źródła zarobku, przeglądając ogłoszenia zobaczyłam, że poszukują ludzi do czterodniowej inwentaryzacji. Zapytałam ich czy mają ochotę, kiedy wszyscy wyrazili swoją chęć, pojechaliśmy podpisać umowy. Bardzo szybko nastał dzień naszej pracy. Pierwszy raz byliśmy na takim stanowisku, ale jak to bywa chyba wszędzie najpierw odbyliśmy szkolenie bhp, z używania skanerów oraz tego w jaki sposób liczymy towar. Mieliśmy zmianę nocną, przez co się jej bałam, bo jestem osobą, która dość wcześnie chodzi spać. Z początku się trochę obawiałam, że pomyśle się w liczeniu i odeślą mnie do domu, ale nic takiego się nie stało.  Nie było tak źle,jedyne co mnie przerażało to liczenie wina, bałam się, że upuszczę te z górnej półki, ale udało mi się niczego nie zniszczyć. Mieliśmy zabawnego nadzorującego, któremu się nie chciało pracować, a drugi usypiał  co jakiś czas.  Najgorsza godzina, w której czułam się już słabo to była trzecia nad ranem. Wtedy mieliśmy przerwę po 5/6 godzinach pracy i do końca zostawały nam 2/3 godziny w zależności od dnia. Nowa praca jak i nowe sytuacje zawsze przyprawiają mnie o ból brzucha i w tym przypadku było tak samo. Co do dnia po pracy to większości go przesypiałam. Po skończonej akcji, brakowało mi te pracy.
A czy Wy pracowaliście na podobnym stanowisku ?
Źródło:Pinterest

niedziela, 17 czerwca 2018

Wydałam pół tysiąca na grilla !

Cześć, w prawdzie wydarzenie o, którym zaraz napiszę wydarzyło się dwa miesiące temu, ale chciała bym to uwiecznić. A mowa o moich 19-stych urodzinach, szybko czas leci. Od poprzednich urodzin wiedziałam, że chcę wyprawić kolejną imprezę, ale tym razem inną i lepszą od poprzedniej (która była totalną porażką, dla mnie). Dzięki mojemu ukochanemu było to jednak możliwe, pozwolił mi wyprawić przyjęcie na swojej działce. Bardzo spodobał mi się ten pomysł, ale było mi trochę, a nawet bardzo głupio tak robić imprezę na nie swojej działce. Decyzja została podjęta i zaczęliśmy przygotowania. Moje urodziny miały mieć charakter grilla z przyjaciółmi, zaprosiłam 19 osób, z czego nie mogły zjawić się trzy osoby. Kilka dni wcześniej poszłam do pepco po papierowe talerzyki, kubki, oraz po jednorazowe sztućce. Powiem Wam, że mają oni śliczne wzory na takich jednorazowych zastawach oraz cenowo też byłoby w porządku. Większość zakupów zrobiliśmy w Kaufland, mięso, przekąski,napoje i inne rzeczy. Dzień wcześniej musieliśmy posprzątać działkę, okazało się, że brakuje krzeseł, więc mój tata wpadł na pomysł by je wypożyczyć. To była dobra decyzja, każdy miał gdzie siedzieć bez konieczności kupowania na biegu krzeseł. Tak to wyglądało ze strony organizacyjnej, sporo jedzenia zostało po imprezie, ale wolę by było za dużo, niż jakby moi goście mieli być głodni.

Co do samych urodzin, dla mnie były bez dwóch zdań lepsze od poprzednich. Mam po nich bliznę haha, która będzie mi przypominała o tym dniu. Goście byli zadowoleni, ja tak samo, więc czego chcieć więcej ? W prawdzie chciała bym mieć więcej zdjęć z tego dnia, ale niestety nie byliśmy w stanie. Choć w prawdzie mało jadłam, ale mogłam spędzić miło czas z moimi przyjaciółmi. Brakowało mi takich spotkań, bo w normalne dni zazwyczaj spotykam się z nimi tylko w szkole lub siedzę w domu z ukochanym. Największą atrakcją był hamak ! Moi znajomi tak go polubili, że siadali na nim po trzy osoby, po imprezie okazało się, że drzewo się zaczęło ruszać po tym grillu. Po tym dniu mam wiele miłych wspomnień w głowie, choć jedno złe też. O np moja znajoma z klasy przespała 3 godziny zabawy ! To by było na tyle, zostawiam Was ze zdjęciami z tego dnia i do zobaczenia w następnym poście.
Tak wygląda działeczka, na której zrobiłam urodzinki.
 Tak jak pisałam hamak przypadł do gustu.
Tutaj ja z moją przyjaciółką z technikum.
Oraz mój ukochany dzięki, któremu mogłam je wyprawić.
Miłego Dnia.

środa, 13 czerwca 2018

Zabrał mnie nad wodę.

Cześć,jakiś czas temu mój ukochany wpadł na pomysł,by trochę inaczej spędzić nasz dzień. Wsiedliśmy w auto i ruszyliśmy w drogę. Zabrał mnie do Arturówka gdzie, pospacerowaliśmy się  trochę. Po przejściu całego zbiornika wody,postanowiliśmy,pójść na rowerki wodne. Tego dnia było bardzo ciepło,więc takie udogodnienie bardzo mi odpowiadało. Uważam,że rowerki wodne są idealnym zajęciem,jak jedzie się nad wodę. Po wysiłku wróciliśmy do centrum miasta na obiad. W prawdzie w planach mieliśmy iść na naleśniki do Manekina,ale była zbyt długa kolejka. Poszliśmy zjeść do Jerry Burger's i strasznie mnie zawiodła ta restauracja. Nie dość,że kelnerka zapomniała podać nam pół zamówienia,przez co musieliśmy czekać dłużej,to w dodatku jedzenie mają słabe.
W porównaniu do restauracji w małej miejscowości nadmorskiej - Jarosławiec, tam jest rewelacja ! Ale tak szczerze,tam jadłam najlepszego burger's w moim życiu.


Tak wyglądała porcja w restauracji. Nawet surówka Colesław smakowała inaczej.
Miłego Dnia.

niedziela, 10 czerwca 2018

Sesja zdjęciowa.

Cześć,dziś chcę Wam opowiedzieć o mojej sesji zdjęciowej. W maju umówiłam się ze znajomym fotografem na sesję. Dogadaliśmy miejsce,stroje oraz godzinę. Spotkaliśmy się w centrum w "Stajni Jednorożców" by od niej udać się na ul.Piotrkowską. Powiem szczerze,że fotograf mnie zaskoczył,
przygotował wszystkie miejsca,w których mieliśmy robić zdjęcia. A właściwie przeszedł naszą trasę dzień wcześniej,by wybrać jak najlepsze miejsca do zdjęć. Super przygotowanie! Ja w swoim życiu miałam już kilka lub kilkanaście sesji z fotografami i powiem szczerze,że bardzo to lubię. Zawsze dostaję dobre rady,które pomagają mi w przyszłych zdjęciach. Sporo się nauczyłam przez 3 lata podczas,których chodziłam na sesje. Nadal uważam,że jestem mało doświadczona,ale to zdobywa się z czasem. Mam nadzieję,że zdjęcia,które zrobiliśmy przypadną Wam do gustu. Poniżej umieszczam tylko kilka,moim zdaniem najlepszych ujęć.
 Co myślicie o tych zdjęciach ? Może widzicie jakieś błędy ? 
Możecie mi o tym powiedzieć w komentarzach.
Nie tylko Wrocław ma skrzaty. Te Łódzkie ukrywają się w bramach. Przed praktykami w biurze podróży,nawet o nich nie wiedziałam.


 To zdjęcie jest jednym z moich czołowych ulubieńców. Wygląda jak do reklamy jakiegoś sportowego sklepu albo takiego lifestyl'owego.

Czy ktoś z Was również pozuje ?
Miłej niedzieli !

wtorek, 5 czerwca 2018

Ato ramen po raz drugi.

Cześć,po raz kolejny wraz z ukochanym wybrałam się do Ato Ramen na przepyszny ramen. Od ostatniego razu minęło kilka miesięcy,a my zatęskniliśmy za tym smakiem. Chcieliśmy miło spędzić niedzielę,więc udaliśmy się na Piotrkowską OFF. Nie musieliśmy długo szukać,bo od razu widzieliśmy gdzie idziemy. Poprzednim razem. Staliśmy trochę w kolejce przed lokalem,a teraz weszliśmy od razu. Trafiliśmy na przemiłego kelnera,który był pomocny w wyborze dania. Pewnie za jakiś czas,po raz kolejny się tu wybierzemy. Strasznie ciekawi mnie ciasto z miso,podobno jest bardzo słodnie,niestety cena mnie nie przekonuje ok.22/28 zł za kawałek ciasta. Jejku nie mogę się napatrzeć na te zdjęcia,mój ukochany ma opcję w telefonie,która jest przystosowana do robienia zdjęć jedzeniu. Uwielbiam ją,ale przez to on ma śliczne zdjęcia i muszę mu truć by mi je wysłał haha.


Tym razem misiek chciał spróbować dwuch nowych zup,dlatego wziełam jedną z tych,które chciał by mógł spróbować. Ramen Kobe. Jest on w lżejszej konsystencji niż ten poniżej. Mi osobiście on lepiej smakował. Jest on również lekko pikantny przez pakryczkę chili. Zawiera dużo kawałków mięsa oraz grzybki.
Tutaj mamy najlepsze na świecie frytki. Są to bataty w sosie z wodorostami. Oboje zakochaliśmy się w ich smaku ! Prawdziwa rewelacja,jeśli będziecie w tej restauracji koniecznie ich spróbujcie. Cena to ok.22 zł,Ale warto. A przede wszystkim są one wegetariańskie oraz zdrowe.
 Do posiłku zamówiliśmy napoje,w prawdzie nie ma ogromnej listy do wyboru,ale można znaleźć coś dla siebie. Poprzednim razem piliśmy herbatę,więc tym razem chcieliśmy coś innego. Sebek wybrał Coca-Colę,później aloes a ja wybrałam lemoniadę z Yuzu. Jest to cytrus,w restauracji powiedziano mi,że jest to japońska odmiana grejpfruta,natomiast w reklamach Lipton mówią,że jest to cytryna. Więc nie jestem pewna,który to cytrusy,ale z całego serduszka Wam polecam. Jest przepyszna i idealnie orzeźwia.
Tu natomiast mamy Ramen Tan Tan - był on dobry,choć ostrawy. Mięso przypominało mi mielone jak do spaghetti. Sebkowi podobno smakował on bardziej. Z tego co pamiętam miał on na wierzchu wasabi,które dodawało ostrości. Konsystencja była bardziej gęstawa,przez mięso.

A czy Wy byliście już w Ato Ramen i polecacie coś? A może znacie inny dobry lokal z ramen? 
Miłego Dnia !