Nie wiem czemu ale nie mogę się zebrać by pisać tu regularnie. Czasem myślę, że znów mnie do niego ciągnie. Ale nie o tym dzisiejszy post. Podczas mojego pobytu w Portugalii, mieliśmy kilka wycieczek po miastach tego przepięknego kraju. Chyba najbardziej zauroczylo mnie miasteczko Obidos. Jest to średniowieczne miasteczko ogrodzone murami obronnymi. Jest przecudowne jego wnętrze przypominało mi jakbym była w Grecji. Jeśli kiedyś będziecie w tym miasteczku koniecznie spróbujcie Ginji (wisniowka) ale w wersji czekoladowej w kieliszku ż czekolady i z wisienką, pyszności.
Oprócz Obidos wartym zobaczenia jest miasteczko Nazaré, znajduje się ono przy oceanie gdzie można podziwiać gigantyczn fale. Można je podziwiać z góry (klify), jaki i z dołu. Z góry jest lepszy widok ale by sobaczyć jak duże są fale trzeba zejść niżej.
Zapraszam do obejrzenia zdjęć.
Hej Wszystkim !
Wracam do Was z kolejnym postem z Portugalii, tym razm pokażę Wam Fatimę. Zwiedzaliśmy go pierwszego dnia w sobotę. W prawdzie spodziewałąm się czegoś wiecej po tak znanym miejscu. z
Z zewnątrz wygląda ładnie, podoba mi się. Wnętrze kościoła nie zrobiło na mnie wrażenia. Moja osiedlowa parafia wygląda lepiej ale to moja subiektywna ocena.Miłym zaskoczeniem było,że w sklepiku można znaleźć ulotki w języku polskim. Dla babć i dla samej siebie kupiłam przywieszki z wizerunkiem Matki Boskiej Fatimskiej. Wielkim zaskoczeniem było dla mnie, jak zobaczyłam cały pas przeznaczony dla ludzi idących do kościoła na kolanach. Nigdy tegonie widziałam.Do dziś mnie zastanawia dlaczego ludzie wrzucają woskowe świece do ognia. Może wiecie ? Co Wy myslicie na temat Fatimy, może byliście ?
Tak wyglądał nasz prowiant. Niesamowite zaskoczenie ! W polsce dostajemy zazwyczaj jedną bułkę z serem, drugą z szynką, jabłko oraz wodę a tu ? Dostaliśmy ciastko francuskie (taki warkocz klonowy z Lidla), dwa soczki o smaku mango, wodę, chipsy solone, dwa jabłka oraz dwie kanapki jedna z pastą z tuńczyka a druga z czymś ala pierś z kurczaka z sosami ! Wielka różnica.
Hejka kochanii.
Wróciłam już z Portugalii i przygotowuję dla Was posty z tego cudownego kraju. Dziś chcę Wam opowiedzieć o moich zakupach w dwóch przecudownych sklepach, w których się zakochałam. Każdy kto ogląda youtube szczególnie dziewczyny pewnie znają sieciówkę "Primark" i powiem wam,że skradła moje serce ! Jesli jeszcze nie trafiliście tam to bardzo polecam. Jestem mega szczęśliwa,że miałąm możliwość w końcu do niej zajżeć ! Od samego wejścia zauroczyły mnie prześliczne sweterki, z działu na dział byłam coraz bardziej wniebowzięta haha. W tym poscie chcę Wam pokazać co kupiłam dla siebie. Gdyby nie ten sklep pewnie wróciła bym z większa gotówką haha. Jak zapewne wiecie bądź nie primark jest tanim sklepem (może nie wszystko się opłaca jak się poprzelicza na nasza walutę). Przejdę do rzeczy,które kupiłam.
1. Bielizna- jestem z niej najbardziej zadowolona. Bardzo długo szukałam ślicznego kompletu bielizny i znalazłąm właśnie w primarku. Cena za stringi ze stanikiem to 5 euro (przeliczając to około 20 zł nawet nie). Tak więc to bardzo tanio za bieliznę nawet dobrej jakości !
Warto patrzeć na przeceny, gdzyż stanik fioletowy kupiłam za 2euro zamiast 7 euro !
2. Przeurocza kosmetyczka czuję jak w moim serduszku od nowa budzi się dziecko. Czy nie jest słodka ? Jej koszt to 8euro (ok.32 zł ? ).
3. Jak ją zobaczyłam to stwierdzilam,że musze ją kupić ! Przecudowny kolor, na żywo wygląda jeszcze lepiej ! Kosztowała 10euro (ok. 40 zł).
4. Baletki klasyczne były za 4 euro więc je kupiłam bo napewno się przydadzą !
5.Na tego chockera czaiłam się podczas 2-ch wizyt hah. W końcu dałam się pokusie i jest mój !
6. Moim najlepszym zakupem jest ten przecudowny Stich *o* Był na przecenie z 30 euro na 17-ście ! Musiał trafić w moje ręce ! Jest jedną z moich ulubionych postaci z Disney'a !
Oprócz tego kupiłam jeszcze dużą torbę na zakupy oraz koszulę niestety nie miałam jak Wam jej pokazać. Mogę zdradzić,że z moim ukochanym planujemy krótki wypad do Londynu, w celu odwiedzenia primarka oraz pozwiedzania.Jesli Wam się podobał post to dajcie znać ,bym wiedziała czy pisać kolejny w przyszłości !
Dziś w nocy wyjeżdzam wraz z moją klasą do Warszawy, gdzie bedziemy oczekiwali na nasz samolot do Portugalii. Lecimy na przesiadkę przez Frankfurt. Moja szkoła bierze udział w projektach unijnych dzięki, którym możemy mieć praktyki w innym kraju. Moja klasa trafiła na Lizbone. Spędzimy tam 16 dni z czego 10 spędzimy na pratykach zawodowych (jako przewodnicy,pracownicy recepcji, biur itp) a 6 dni my różne wycieczki i zwiedzanie Lizbony. Projek ten jest całkowicie darmowy dla jego uczestniów. Co do wyjazdu mam sporo obaw,że nie poradzę sobie z językiem, będzie ciężko. Każdy z nas będzie w parach jezdził do miejsc pracy. Osobiście jeszcze nie wiem gdzie zostanę przydzielona. Takie formy praktyk są bardzo ciekawe, ponieważ mamy po nich kolejny papierek do CV. Ja jestem już prawie spakowana, postaram się dodawać Wam posty na miejscu ale jak się nie uda to dodam po przyjezdzie.
Czy ktoś z Was był na takim wyjezdzie albo się wybiera ?
Walizka z pakowana. Myślałam,że będę miała nadwagę a mam niedowagę haha ale się cieszę więcej pamiątek i słodkości będę mogła zabrać z Lizbony.
Jedna kosmetyczka spakowana, jeszcze czeka na mnie druga.
Zabieram ze sobą kieszonkowe rozmówki, w razie gdybym nie umiała czegoś powiedzie. Te mają bardzo fajną czcionkę oraz jestem bardzo zadowolona,że posiadają wymowę.
Dziś post będzie o ciekawym miejscu, do jakiego niedawno zawitałam wraz z przyjaciółkami. A mianowicie o papugarni- Papupapi. Znajduje się ona przy ulicy Piłsudskiego 158 A w Łodzi. Jeśli mieszkacie w tym mieście, to zachęcam do odwiedzenia papug. Wchodząc widzimy ladę ze słodkościami,które możemy zakupić oraz napić się kawy/ herbaty oczekując na wejście do ptaszków. Zakupujemy bilte w przypadku uczniów jest to koszt 14 zł, dodatkowo możecie kupić za 2 zł karmę do karmienia papug. W naszym przypadku było dość dużo ludzi, bo byłyśmy na otwarciu. Ja osobiście nie przepadam za stworzeniami latającymi, ale pod namową przyjaciółek poszłam z nimi.
Bawiłam się dobrze ,papugi chętnie do nas przychodziły. Jedna nawet przyfrunęła panu na głowę haaha. Jesli jeszcze nie byliście to myslę ,że warto się wybrać. Dobry zamiennik zoo,które jest na dworze a tu jesteśmy w budynku. Co o tym myslicie ? Byliście juz może lub chcecie się wybrać ?
Niestety nie da się ukryć,że błogi czas lenistwa dobieg końca. Ale nie ma co się załamywać, niedługo święta ! A tym czasem chciała bym Wam opowiedzieć o moich wakacjach, a dokładniej o moim wyjeździe do Władysławowa. Wyjechałam na tydzień z moim chłopakiem, tak jak wcześniej wspomniałam do Władysławowa. W planach mieliśmy, pojechać z naszymi przyjaciółmi ale niestety nikomu nie pasowało. Nigdy się wszystkim nie dogodzi, więc pojechaliśmy we dwoje. Bardzo się cieszę,że tak wyszło bo mogłam go jeszcze lepiej poznać i zbliżyć się do niego.
Wyjazd zaplanowałam sama, znalazłam tani dom gościnny, w którym mieliśmy własny pokój. Cena za noc wynosiłą 35 zł więc jak na polskie morze, moim zdaniem to tanio, tym bardziej w sezonie. Pojechaliśmy tam bezpośrednim pociągiem w obie strony (koszt 70 zł dla uczniów). Tak więc nie wydaliśmy fortuny na nasze tygodniowe wakacje hahah. Co do wyżywienia- ja zawsze zabieram ze sobą toster więc ,śniadanko i kolację mieliśmy z głowy. Mogę Wam polecić bar/restauracje "Super Nova" mają przepyszne obiady (sniadania też ), bardzo duże porcje za 15/16 zł. Ja miałam problem, by zjeść cały tależ frytek, schabowego i surówek ! Oprócz tego codziennie chodziliśmy na zakręconą frytkę z posybką zielona cebulka (tego najbardziej mi brakuje ).
Było dość zimno ale udało nam się choć raz popływac w morzu i poopalać ! Za każdym razem gdy wychodziliśmy z mieszkania, szliśmy na partyję w cymbergaja. Mój misio prawie zawsze mnie w tym pokonywał ahah. Przed wyjazdem zakupiłam instaxa mini 8. Chcieliśmy nim porobić kilka zdjęć na pamiątkę ale to wcale nie jest takie łatwe jak myślałam. Mieliśmy duży problem z funkcjami naświetlania !
Zanim udaliśmy się nad morze pisałam z pewnym fotografem o sesję zdjęciową na plaży. Udało nam się zrobić kilka łądnych ujęć. Zabawne jest to,że poznałam fotografa z mojej miejscowości właśnie we Władysławowie. Mam nadzieję,że post się Wam spodoba. Do następnego !
Dawno mnie tu nie było, zresztą nie pierwszy raz. Nigdy nie mogę się zmobilizować, by coś tutaj napisać. Zawsze wydaje mi się, że to co pisze nikogo nie interesje, albo nie wnosi nic do waszego życia. Mamy już niestety połowę wakacji za nami, ja większość czasu spędziłąm w domu a teraz pracuję w agencji hostess. Pod koniec miesiąca jadę z ukochanym i przyjaciółmi do Władysławowa, nie mogę się doczekać. Mam nadzieję ,że wszystko nam wyjdzie tak jak zaplanowaliśmy. Postaram się by trafiły tu posty z tego wyjazdu ! Ale nie przeciągając już dłużej oto moi ulubieńcy miesiąca:
Ulubieńcy kosmetyczni
Peeling do ust z firmy Evree o zapachu poziomki.
Ma bardzo przyjemny zapach i dobrze nawilża moje spiezchnięte usta. Jedyny minus jak dla mnie to to,że zostawia po sobie taki smak kretek świecowych.
Oprócz peelingu w moich ulubieńcach znalazł się żel do mycia twarzy z Bioliq do skóry z niedoskonałościami,który dobrze radzi sobie z moimi drobnymi krostkami.
Serum regenerum do twarzy jest niesamowite, po tabletkach hormonalnych bardzo mnie wysypało i z tym serum i kilkoma innymi kosmetykami pozbyłam się problemu.
A ostatni kosmetyk to bloker z Zaji, zdziałał u mnie cuda haha. Zawsze nadmiernie się pociłam a po nim suche paszki. Jeśli ktoś z Was też ma ten problem, to wie jakie to jest uciążliwe. Polecam, jedyny minus to trochę swędzi po nałożeniu ale idzie wytrzymać.
Ulubieńcy kinowi
W tym miesiącu byłąm z moim ukochanym na dwóch filmach. Wybarliśmy się na nie, ponieważ z kartą Multisport wszystcy zajerestrowani posiadacze kart, dostają dwa bilety do kina w miesiąu lipiec i sierpien. Wybraliśmy się na "Spiderman-Homecoming" oraz "Baby Driver". Drugi tytuł mnie mega zaskoczył i moim zdaniem jest to najlepszy film w tym roku. Polecam go zobaczyć.
Ulubieńcy muzyczni
W tym miesiącu nie mogłąm się oprzeć przeróbce " Despacito" w wykonaniu Fit Lovers oraz Deep House'wych kawałków.
Inni ulubieńcy bez kategori
Moim ulubieńcem jest mój kwiatek (róża), którą dostałam w marcu na dzień kobiet od mojego ukochanego. Jest on co prawda moim ulubieńcem każdego miesiąca, ponieważ to jest jedyny kwiatek,który u mnie przeżył.
Ulubieńców dużo nie było w tym miesiacu, niestety. Myślę,że w sierpniu będzie ich więcej.